Członkowie PSR, po założeniu nowego konta, proszeni są o przesłanie informacji o swoim loginie na forum@psr.org.pl


Każdy nowy użytkownik forum musi zapoznać się z regulaminem forum.

etyka w szkole

etyka w szkole

Entuzjaści wprowadzenia w szkole etyki i wyrzucenia religii powinni sobie zdać sprawę z także ujemnych skutków takiego rozwiązania dla uczniów.
Lekcje religii w większości szkół wyglądają tak samo - nic się nie robi, tylko gada o głupotach. Uczniowie albo gadają z księdzem o piłce nożnej albo i innych pierdołach. A ci, których aktualny temat nie interesuje, zajmują się odrabianiem zadań domowych z innych przedmiotów lub uczeniem się na jakiś sprawdzian. Jeszcze inni po prostu sobie śpią.
A więc lekcje religii są w większości przypadków formą czasu wolnego - także dla niewierzących. Niewierzący uczeń też sobie może pójść na lekcję religii i tam spędzać czas wolny tak samo, jak pozostali.

A cóż się stanie gdy religia zniknie ze szkół? Poniesie to za sobą skutki takie, że uczniom, którym się nie chciało odrobić dnia poprzedniego zadania domowego, albo nauczyć na sprawdzian (lub po prostu nie mieli na to czasu) zostanie odebrana możliwość nadrobienia tych zaległości podczas lekcji religii ^^.

Wprowadzenie lekcji etyki zamiast religii będzie zaś oznaczało obecność dodatkowego wymagającego przedmiotu, podczas którego już nie będzie można sobie pozwolić na takie leniuchowanie.

A więc wprowadzenie lekcji etyki zamiast religii dla samych uczniów skutek będzie mieć raczej negatywny.
Cieszyć się będą tylko zagorzali "idealiści", którzy ideę przedkładają nad praktykę ^^.

Pozdrawiam.

Beeeeeeeeeee

LittleSheep
useravatar
Offline
19 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Re: etyka w szkole

Tak, to jest największy sukces pedagogiczny. Dziecko uczy się współżyć z fikcją, kiedy dorośnie będzie w Polsce jak znalazł. Będzie umiało żyć w fikcyjnym państwie, fikcyjnym społeczeństwie, fikcyjnym narodzie, a nawet wykonywać fikcyjne zawody w fikcyjnej gospodarce.

Adam Barycki

barycki
useravatar
Offline
47 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Re: etyka w szkole

Na ostatnim spotkaniu warszawskiego oddziału PSR rozmawialiśmy na temat etyki w szkole i portalu etykawszkole.pl.
Osobiście jestem przeciwny do wprowadzenia jakiejś tam etyki do szkół.
Na obecnym poziomie nawet nie za bardzo wiadomo co na takiej etyce należałoby przekazać - jakie miałyby być jej główne cele?

Osobiście jestem racjonalistą i uważam, iż jeśli moje dziecko ma nie chodzić na religie to w tym czasie powinno budować swój światopogląd i to w żadnym wypadku nie oparty na instynktach i uczuciach czy jakimś niemal boskim pojęciu szczęścia.
Chciałbym, aby ten światopogląd był:
- otwarty czyli, aby moje dzieci uczyły się dążyć do zrozumienia istoty sprawy i budować dobre modele rzeczywistości,
- przystający do rzeczywistości tzn. chciałbym, aby moje dzieci uczyły się stawiać sobie realizowalne cele oraz budować długoterminowe strategie osiągania założonych celi  w tym także celi wykraczających poza ich życie,
- nieustępliwy tzn. aby moje dzieci uczyły się realizować postawione sobie przez samych siebie cele i nie przyjmować celi innych za własne.

Nie wierzę, iż jakiś nauczyciel etyki z łapanki będzie w stanie przekazać choćby 1/100 tego co chciałbym, aby zostało moim dzieciom przekazane. Co gorsze nauczyciel etyki staje się w pewnym stopniu autorytetem, który może podważać moje cele.
Szkoła z definicji ma tworzyć podporządkowanych pracowników i nauka niezależności oraz podejmowania skalkulowanego ryzyka nie leży w jej domenie - szkoła z tymi cechami wręcz walczy co po części wynika między innymi z faktu, iż nauczycielami są osoby bardzo mocno podporządkowane.

Osobiście wolę, aby moje dziecko chodziło na religie i odrabiało lekcje, albo np. urządzało sobie konkurs "10 trudnych pytań do księdza", niż chodziło na jakąś dziwną etykę, gdzie nawet nie można zdefiniować celu takich lekcji.
Wiara w Boga moim dzieciom raczej nie grozi, za to wypaczenie postrzegania rzeczywistości np. przez wpojenie irracjonalnego strachu przed jutrem oraz wewnętrznego podporządkowania społecznego są jak najbardziej realne.
Także wypaczenie w postaci "bycia lepszym" niekiedy wpajanym przez niektóre szkoły elitarne jest moim zdaniem tak samo groźne i najczęściej całkowicie oderwane od rzeczywistości (już nie mówiąc o problemach związanych ze zdefiniowaniem relacji "lepszy").

Tak czy inaczej coraz bardziej przekonuje się do pomysłu, aby samemu "poprowadził lekcje etyki" dla swoich dzieci.

Pozdrawiam
Jarek

jszczepanik
useravatar
Offline
37 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Re: etyka w szkole

jszczepanik napisał:

Na obecnym poziomie nawet nie za bardzo wiadomo co na takiej etyce należałoby przekazać - jakie miałyby być jej główne cele?

Od tego należałoby zacząć. Osobiście uważam, że lekcja etyki powinna polegać na zaprezentowaniu konkretnej światopoglądowej tendencji, np. utylitaryzmu, katolicyzmu czy buddyzmu i przedyskutowaniu jej. Schemat takiej lekcji mógłby wyglądać następująco:
1)Prezentacja tematu, np. "Etyka u Kanta" (nie uważam, aby był to temat zbyt trudny dla młodzieży szkolnej, pod warunkiem że sam nauczyciel go rozumie i jest w stanie omówić go językiem zrozumiałym dla ucznia):
-skrótowe omówienie biografii, np. Kanta (W przypadku etyki nie posiadającej konkretnego autora (jak doktryny religijne) miejsce biografii zajmuje wyłożenie okoliczności historycznych w jakich dana etyka powstała);
-przedstawienie założeń danej etyki (np. imperatywu kategorycznego i jego implikacji);.
2)Dyskusja na temat:
Uczniowie sami na podstawie uzyskanych podczas prezentacji wytaczają argumenty za lub przeciw etyce będącej tematem lekcji. Głównym zadaniem nauczyciela powinno być w tej części pilnowanie porządku dyskusji: kontrolowanie emocji u uczniów, tego, aby każda wypowiedź była uzasadniana, oraz generalnie zasad dyskusji ustalonych na pierwszych zajęciach. Wytaczane przez uczniów argumenty mogą być zapisywane na tablicy. Kluczowy moment zajęć, powinien też zajmować najwięcej czasu.
3)Uzupełnienie:
Nauczyciel uzupełnia wiadomości uczniów o istotne elementy, które nie pojawiły się w dyskusji. Jeśli temat został wyczerpany ten etap można pominąć.
4)Podsumowanie.

Cele?
-wiedza uczniów nt. różnych światopoglądów;
-rozwinięcie umiejętności logicznego argumentowania;
-szacunek dla rozmówcy, nawet gdy ma inne zdanie;

Powyższe cele uważam za najważniejsze. Zajęcia realizowałyby też wiele pomniejszych i mniej istotnych, podaruję sobie jednak wymienianie ich.

Bardzo ważne byłyby pierwsze zajęcia, na których należy ustalić zasady dyskusji. W zależności od wieku grupy nauczyciel może owe zasady narzucić lub pozwolić uczniom ustalić je samodzielnie, zachowując jednak prawo weta.

oblejmic
useravatar
Offline
7 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Re: etyka w szkole

jszczepanik napisał:

Tak czy inaczej coraz bardziej przekonuje się do pomysłu, aby samemu "poprowadził lekcje etyki" dla swoich dzieci.

Cóż, wolno Ci. Ale zważ że nie wszyscy rodzice w Polsce mają tyle wiedzy, samozaparcia, zdolności, czasu itp aby temu zadaniu podołac. A może chcą nauczanie etyki oddac w ręce specjalistów. Także im wolno.
Nauczanie etyki w szkole wcale nie zwalnia rodziców ze zwykłej rozmowy ze swoim dzieckiem, ze zwykłego go wychowywania. Czyli uzupełniania nauczania szolnego w zakrese etyki.
Szkoła i rodzice sie nie wykluczaja ale uzupełniają (w tym względzie).
Osobiscie watpię aby rodzic potrafił samemu nauczac etyki i odwrotnie. Człowiek stoi na dwóch nogach.
Pozdrawiam smile

Kubaszewski
Jarosław Kubaszewski
useravatar
Offline
57 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Re: etyka w szkole

jszczepanik napisał:

Osobiście jestem przeciwny do wprowadzenia jakiejś tam etyki do szkół.

Ja też. Ale tylko "jakiejś tam", bo już normalnej to nie.

jszczepanik napisał:

Na obecnym poziomie nawet nie za bardzo wiadomo co na takiej etyce należałoby przekazać - jakie miałyby być jej główne cele?

To chyba na różnych poziomach jesteśmy, bo ja wiem. Celem jest pokazanie genezy, znaczenia i konsekwencji pojęć "dobra" i "zła". Celem jest też nauczenie podejmowania odpowiedzialności za swoje czyny, które etycznie nie są obojętne. A więc określanie ceny, którą za dany czyn zapłacę sam lub zapłacą inni.

jszczepanik napisał:

Osobiście jestem racjonalistą [...].

Nie przekonałeś mnie o tym powyższym tekstem.

jszczepanik napisał:

Nie wierzę, iż jakiś nauczyciel etyki z łapanki będzie w stanie przekazać choćby 1/100 tego co chciałbym, aby zostało moim dzieciom przekazane.

Ja też nie wierzę. Tyle tylko, że ideałem szkoły nie jest zatrudnianie nauczycieli "z łapanki". Zaś z lektury twojego postu wynika niezbicie, że każdy nauczyciel nauczy twoją pociechę w zakresie etyki znacznie więcej niż ty byłbyś w stanie.

jszczepanik napisał:

Co gorsze nauczyciel etyki staje się w pewnym stopniu autorytetem, który może podważać moje cele.

I tu cię boli!!! A gdzie jest powiedziane, że nauczyciel nie może być dla dziecka autorytetem większym niż rodzić? Gdzie jest powiedziane, że cele, które ty postawisz przed swoim dzieckiem są dla niego bardziej odpowiednie od tych wskazanych przez nauczyciela? A poza wszystkim, to sam napisałeś, że oczekujesz od swego dziecka samodzielności - dlaczego więc nie chcesz pozwolić dziecku na dokonanie swobodnego wyboru autorytetu i celów? Powiało hipokryzją.

jszczepanik napisał:

Szkoła z definicji ma tworzyć podporządkowanych pracowników i nauka niezależności oraz podejmowania skalkulowanego ryzyka nie leży w jej domenie

I bardzo dobrze (pomijam koszmarną stylistykę tego zdania). Tak się bowiem składa, że - czy to się tobie podoba czy też nie - struktury społeczne w których żyjemy i działamy są strukturami silnie zchierarchizowanymi. Dlatego umiejętność podporządkowania się jest jedną z ważniejszych umiejętności życiowych. Wolisz mieć dziecko anarchistę społecznie napiętnowane?

jszczepanik napisał:

Tak czy inaczej coraz bardziej przekonuje się do pomysłu, aby samemu "poprowadził lekcje etyki" dla swoich dzieci.

Nie rób im tej krzywdy, nie zasłużyły na nią!

A tak na marginesie: jeśli używasz słowa "cel" w dopełniaczu l.mn. to poprawna forma brzmi "celów" (a nie jak ty piszesz "celi"). Tak więc uczenie swoich dzieci języka polskiego też lepiej pozostaw fachowcom.

Mistyka sprzyja mistyfikacjom.

Misiaczek
Michał Aleksy Mentrak
useravatar
Offline
97 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Re: etyka w szkole

jszczepanik napisał:

Na obecnym poziomie nawet nie za bardzo wiadomo co na takiej etyce należałoby przekazać - jakie miałyby być jej główne cele?

To chyba na różnych poziomach jesteśmy, bo ja wiem. Celem jest pokazanie genezy, znaczenia i konsekwencji pojęć "dobra" i "zła". Celem jest też nauczenie podejmowania odpowiedzialności za swoje czyny, które etycznie nie są obojętne. A więc określanie ceny, którą za dany czyn zapłacę sam lub zapłacą inni.

Tylko ja nie chcę, żeby moje dzieci "zatapiały" się w niezdefiniowanych pojęciach "dobra", "zła" tym bardziej, że jakby je nie definiować zawsze są oparte na mechanizmach instynktów i uczuć.
Nie chcę, aby moje dzieci dążyły do "szczęścia" i były bezwolnymi istotami podległymi instynktom, a chcę, aby moje dzieci umiały budować modele świata w tym także modele zachowania istot żywych i samych siebie.

jszczepanik napisał:

Szkoła z definicji ma tworzyć podporządkowanych pracowników i nauka niezależności oraz podejmowania skalkulowanego ryzyka nie leży w jej domenie

I bardzo dobrze (pomijam koszmarną stylistykę tego zdania). Tak się bowiem składa, że - czy to się tobie podoba czy też nie - struktury społeczne w których żyjemy i działamy są strukturami silnie zchierarchizowanymi. Dlatego umiejętność podporządkowania się jest jedną z ważniejszych umiejętności życiowych. Wolisz mieć dziecko anarchistę społecznie napiętnowane?

To, iż społeczeństwo jest silnie zhierarchizowane jest już moim zdaniem anachronizmem i wręcz zaczyna ograniczać możliwości rozwoju społeczeństwa. Chcę, aby moje dzieci rozumiały mechanizmy społeczne i budowały same symulacje możliwych dróg rozwoju społeczeństwa i swoją drogę rozwoju obierały na podstawie wykonanych symulacji, a nie instynktów.
Nie widzę przyczyn, aby komukolwiek moje dzieci miały się podporządkowywać, a już na pewno nie dlatego, że tak teraz jest - tak dokładnie działa między innymi kościół.
Chciałbym, aby moje dzieci do sprzedania miały tylko i wyłącznie dobrze wykonane dzieło.

PS.
Ironia jest trudną sztuką i w niesprawnych rękach brzmi komicznie. Radzę poćwiczyć.

jszczepanik
useravatar
Offline
37 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Re: etyka w szkole

jszczepanik napisał:

Tylko ja nie chcę, żeby moje dzieci "zatapiały" się w niezdefiniowanych pojęciach "dobra", "zła" tym bardziej, że jakby je nie definiować zawsze są oparte na mechanizmach instynktów i uczuć.

Masz prawo nie chcieć by twoje dzieci miały jakąś wiedzę. Masz prawo chcieć by były głupie. Masz nawet prawo chcieć by były niezidentyfikowane niczym wiadome obiekty. Swoją drogą masz niezwykle ciekawe wyobrażenie przedmiotu etyki - pogratulować.

jszczepanik napisał:

Nie chcę, aby moje dzieci dążyły do "szczęścia" i były bezwolnymi istotami podległymi instynktom, a chcę, aby moje dzieci umiały budować modele świata w tym także modele zachowania istot żywych i samych siebie.

Myślę, że na swoje dzieci powinieneś zaadoptować jakieś małe robociki działające wg oprogramowania twojego (a jakże) autorstwa.

jszczepanik napisał:

Chcę, aby moje dzieci rozumiały mechanizmy społeczne i budowały same symulacje możliwych dróg rozwoju społeczeństwa i swoją drogę rozwoju obierały na podstawie wykonanych symulacji, a nie instynktów.

Wgraj im na dysk jakiś podręcznik socjologii - efekt murowany.

jszczepanik napisał:

Nie widzę przyczyn, aby komukolwiek moje dzieci miały się podporządkowywać, a już na pewno nie dlatego, że tak teraz jest

Kłamczuszek. Przecież tobie mają być bezwględnie podporządkowane!

jszczepanik napisał:

Chciałbym, aby moje dzieci do sprzedania miały tylko i wyłącznie dobrze wykonane dzieło.

To tylko kwestia oprogramowania. No i... gustów potencjalnej klienteli. Może się bowiem okazać, że nikt nie zechce kupić ich produktu.

jszczepanik napisał:

PS.
Ironia jest trudną sztuką i w niesprawnych rękach brzmi komicznie. Radzę poćwiczyć.

Ze względu na bardzo zaawansowany stopień trudności odradzam ćwiczenie. Zacznij od prostych wprawek językowych (gramatyka, stylistyka, interpunkcja itp.) - na przyszłość jak znalazł.

Mistyka sprzyja mistyfikacjom.

Misiaczek
Michał Aleksy Mentrak
useravatar
Offline
97 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Re: etyka w szkole

Jestem inżynierem samochodowym, tłumaczem książek motoryzacyjnych, a jednak samochód oddaję do przeglądu do warsztatu.
Jestem inicjatorem i koordynatorem projektu etykawszkole.pl  a jednak wolę, aby moje wnuki pobierały lekcje etyki w szkole.
Gratuluję odwagi tym, którzy uważają, że lepiej nauczą własne dzieci, niż to zrobią w szkole. Ale, czy to aby na pewno odwaga?

Andrzej Wendrychowicz
useravatar
Offline
126 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Re: etyka w szkole

Andrzej Wendrychowicz napisał:

Jestem inżynierem samochodowym, tłumaczem książek motoryzacyjnych, a jednak samochód oddaję do przeglądu do warsztatu.
Jestem inicjatorem i koordynatorem projektu etykawszkole.pl  a jednak wolę, aby moje wnuki pobierały lekcje etyki w szkole.
Gratuluję odwagi tym, którzy uważają, że lepiej nauczą własne dzieci, niż to zrobią w szkole. Ale, czy to aby na pewno odwaga?

Andrzej w obecnym momencie rozwoju etyki, gdy nawet nie do końca wiadomo jaki jest jej program już nie wspominając o odpowiednio przeszkolonych nauczycielach nie widzę innej możliwości.

Czy oddałbyś swój samochód do naprawy do garażu (dumnie nazywanego przez właściciela warsztatem) jedynego w okolicy, ale którego właściciel w sumie naprawił jeden samochód (i tak nie wiadomo czy w ogóle miał jakąś awarię).
Co gorsze sposoby stosowane przez tego mechanika (przecinak i młotek) mogą trwale uszkodzić Twój samochód.

Lekcje religii są całkowicie niegroźne - przypominają zaklinanie samochodu przez czarownika. Samochodowi nie powinny, ani zaszkodzić, ani pomóc., a co więcej i ja i moje dzieci będziemy mieli z tego najprawdopodobniej sporo zabawy wink

Pozdrawiam
Jarek

jszczepanik
useravatar
Offline
37 Posty
Informacja o użytkowniku w postach
Administrator wyłączył możliwość pisania dla niezarejestrowanych

Informacje forum

Statystyki:
 
Ilość wątków:
271
Ilość sond:
1
Ilość postów:
1434
Forum jest nieaktywne:
Użytkownicy:
 
Zarejestrowani:
532
Najnowszy:
Autografka
Zalogowani:
0
Goście:
6

Aktualnie zalogowani: 
Nikt nie jest zalogowany.

Legenda Forum:

 wątek
 Nowy
 Zamknięty
 Przyklejony
 Aktywny
 Nowy/Aktywny
 Nowy/Zamknięty
 Nowy przyklejony
 Zamknięty/Aktywny
 Aktywny/Przyklejony
 Przyklejony / Zamknięty
 Przyklejony/Aktywny/Zamknięty

Box z logo partnerów

Towarzystwo Kultury Świeckiej

badania Fanpoint_logo_300x120

Strona główna » PSR dla wszystkich » Edukacja » etyka w szkole
Strona głównaForum

© 2006-2012 Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt z administratorem: admin [at] psr.org.pl. Developer: Eysmont Media

Racjonaliści Facebook
Racjonaliści youtube
Racjonaliści Twitter
RSS Racjonaliści